Improwizacja jest nudna

Rozmowa przeprowadzona z Rio w krakowskim tramwaju dzień przed jego koncertem w klubie Re i zrekonstruowana przez niego w formie wywiadu kilka dni później.


Co sprawiło, że zająłeś się muzyką?

Po prostu poruszyły mnie naprawdę wielkie dzieła, jak „Gaku no Michi” Jean-Claude’a Eloy czy prace Dajuina Yao. O niczym innym nie myślałem, czułem się zupełnie jakbym znalazł się poza czasem i spoglądał z kosmosu na Ziemię. To doświadczenie nagłego olśnienia sprawiło, że zająłem się muzyką.



Jak ewoluowała Twoja twórczość?

Po nieudanych próbach z improwizacją na żywo kiedy używałem każdego oprogramowania i sprzętu, jaki wpadł mi w ręce, zdałem sobie sprawę z tego, że tylko poprzez ponowne odsłuchiwanie materiału, jestem w stanie skondensować wszystkie emocje i doświadczenia w czasie i dzielić się nimi ze słuchaczami.

Według mnie improwizowana muzyka elektroniczna stała się czymś w rodzaju sztuki „występowania”. Wykonawcy starają się przykuć uwagę publiczności różnymi interfejsami i wykonywanymi ruchami, a publiczność zastanawia się tylko który ruch wywołał dany dźwięk. Czasem gdy się to ogląda, jest to dobre i prowokujące, ale zazwyczaj nudne gdy odbiorca skupia się tylko na słuchaniu.

Czym zatem jest dla Ciebie muzyka?

To ważna część mojego życia, ale i życia publiczności. To także cenna możliwość dzielenia się z innymi tym, czego doświadczam: pięknem, energią, tymi nieopisanymi uczuciami, które tak bardzo mnie wzruszają...

 
 

    fotografia, sztuka, kamery, muzyka
    audiotong.net 2005 | L4 design